W pierwszej połowie na boisku dominowali gospodarze, ale świetnie w bramce Huraganu spisywał się Byrnas.

Po przerwie z każdą minutą coraz odważniej poczynali sobie waksmundzianie i w 80 min w odstępie kilkudziesięciu sekund trzy razy stanęli oni przed szansą na zdobycie gola. Najpierw Wójciak przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gości, potem dobitkę Chorążaka niemal na linii bramkowej zatrzymał jeden z obrońców, aż wreszcie po uderzeniu Maciasza zmierzającą w „okienko” końcami palców odbił golkiper.

Te zmarnowane okazje zemściły się na Huraganie w czwartej minucie doliczonego czasu gry, kiedy w zamieszaniu w polu karnym gości Limanówka skierował piłkę do bramki.

- Remis byłby najbardziej sprawiedliwym wynikiem. Na tle wyżej notowanego rywala zaprezentowaliśmy się całkiem dobrze, ale w kolejnym meczu musieliśmy przyjąć wynik z pokorą. W ogóle ten sezon to dla mnie czas pokory - powiedział po meczu trener Huraganu Marcin Zubek.

Bramka: 1:0 Limanówka 90+4.
Huragan: Byrnas – J. Mroszczak (46 Wróbel), B. Handzel, K. Potoczak, J. Waksmundzki - M. Handzel, Maciasz, A. Mozdyniewicz (40 Chorążak), P. Mozdynewicz (75 SZ. Waksmundzki) - B. Mroszczak (90 Rychtarczyk), Wójciak.

Tekst: Maciej Zubek / Źródło: Podhale Region</p