-
Opublikowano: 09 sierpień
2015
-
-
Odsłony: 479
Limanovia jeszcze wiosną występowała w rozgrywkach II ligi. Problemy
organizacyjne i finansowe jakie powstały w skutek wycofania się
głównego sponsora, sprawiły, że klub znalazł się w lidze okręgowej.
Rzecz jasna mocno zmieniła się kadra zespołu.
Z obecnego składu jedynie Józef Piwowarczyk i Egipcjanin Elsaid
Walid – pełniący rolę grającego trenera - mają doświadczenie
drugoligowe.
- Jesteśmy cały czas na etapie budowy nowego zespołu. Tak naprawdę
dopiero 10 dni temu spotkaliśmy się wszyscy razem na pierwszym
treningu. Potrzeba czasu na zgranie. Mimo to chcemy w lidze odgrywać
ważną rolę i włączyć się w walkę o awans do IV ligi – podkreślał
Walid.
W pierwszej połowie dominowała głównie twarda w środkowej strefie
boiska, co przełożyło się na brak sytuacji bramkowych z obu stron.
Jedyne godne odnotowania to uderzenie z dystansu Maciasza, po którym
piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki Limanovii. Po przerwie
goście ostro ruszyli do ofensywy i w 58 min powinni prowadzić. Po
zagraniu z prawej strony od Wsóła, Król będąc tuż przed bramką
fatalnie skiksował i piłka poszybowała nad bramką. W 65 min niewiele
pomylił się uderzając z rzutu wolnego Wierzycki. Mecz rozstrzygnął
się w 86 min. Błąd popełnił Maciasz, który zbyt krótko zagrał głową
do Rejczaka, piłkę przejął Kożuch i umieścił ją w pustej bramce.
Gospodarze w końcówce próbowali jeszcze poderwać się do ataku.
Bliski wyrównania był K. Waksmundzki, po którego strzale z rzutu
wolnego piłka przeszłą tuż obok lewego słupka.
- Wgraliśmy zasłużenie. W przekroju całego meczu byliśmy zespołem
lepszym, który stworzył sobie zdecydowanie więcej sytuacji
bramkowych. Szczególnie druga połowa mogła się podobać w naszym
wykonaniu – powiedział po spotkaniu szkoleniowiec Limanovii.
- Mimo tych wszystkich zawirowań jakie w ostatnim czasie działy się
w Limanovii, to wciąż jak na warunki lig okręgowej bardzo mocny
zespół. Uważam, że zagraliśmy całkiem dobre spotkanie i gdyby nie
tak naprawdę jeden błąd indywidualny w samej końcówce, to mogliśmy
się pokusić o niespodziankę, jaką na pewno byłby w tym spotkaniu
remis. Zresztą w moim przekonaniu na ten jeden punkt w pełni
zasłużyliśmy – ocenił trener Huraganu, Marcin Zubek.
Tekst: Maciej Zubek / zdj: Krzysztof Garbacz /
Źródło: Podhale
Region